Kiedyś w restauracji jadłam pyszną zupę krem. Zapytałam kelnerki, co w niej takiego jest, bo nigdy w życiu czegoś takiego nie jadłam. Odpowiedziała mi, że bardzo jej przykro, ale to sekret kucharza…
W dobie koronawirusa owa restauracja na swojej stronie podała dwa przepisy na super dania. Kucharz dał swoja wiedzę i doświadczenie ludziom za darmo. DWA DANIA. Z czego ludzie brali na wynos resztę dań z karty. Płacąc.
Czego nie rozumiem…?

Tego, że ludzie z branży fitness tak bardzo lubią oddawać się za darmo.
W jednym z artykułów o padających siłowniach i o teraźniejszych online treningach, przeczytałam słowa… ” nawet dz**ki oddając się, biorą kasę , a oni oddają się za darmo ”
Wstyd mi się zrobiło za branże w której pracuje tyle lat.
Nie jestem w stanie pojąć , gdzie ich godność. Młody instruktor z kilkumiesięcznym/ letnim stażem podbijający swoje ego, do tego z jednym 3 miesięcznym kursem na trenera – nie dziwie się. On jeszcze myśli, że dając światu filmiki z treningami na online zwojuje go na całego. Nie poczuł jeszcze ile musiał włożyć w ten zawód pracy i pieniędzy. Jeszcze jego ciało, nie jest aż tak wyczerpane wysiłkiem fizycznym. Myśli, że ludzie go pokochają, bo odpalił na youtube kanał i wsadził tam –  ” trening brzucha”
Nie rozumiem jednak tych, co mają już wybudowany autorytet, mnóstwo efektów swojej pracy, milion czasu poświęconego na naukę. Ba ! swoich stałych klientów. Porządne doświadczenie i kasę wydaną na szkoły. Czasem widzę autorytety, ludzi z kilkuletnim /nastoletnim stażem pracy jako instruktor.. Nie rozumiem jak można darmowego treningu nie traktować, jak element promocji, tylko dawać się skubać przez wielu i cały czas, rozpaczliwie wołać…
„Halo jestem tutaj, widzicie…!!! ??? Zobaczcie jaki jestem mądry, silny i dobry dla Was… ”

Są tacy, co w sieci zarabiają pieniądze, ale tych można łatwo wyłapać. Celebryci – wiadomo. Kasa ze sprzedaży płyt, supli, sponsorzy. Milionowe suby, wyświetlenia. Także Ci, co dają wiedzę i trening skrupulatnie zachęcając do kursów i treningów za pieniądze. Albo nawet tych, co zachęcają poprzez kilka treningów online do późniejszego wykupienia karnetu na siłownie. KILKA ! To rozumiem.
Mój jeden film na yt ma 160.000 wyświetleń. Dali mi nawet reklamę na nim. Wbiłam się niszą, ale nadal zdechłabym z głodu. Niektórzy mają po 300, 800 wyświetleń, więc pytam, gdzie jest ich godność i szacunek dla innych kolegów z branży próbujących się utrzymać z tego zawodu.

Jak myślicie – dlaczego chirurg nie robi zabiegu online, albo psycholog nie udostępni wiedzy terapeutycznej dla osób z problemami emocjonalnymi. Dlaczego na youtube nie otworzy kanału i nie sprzeda całej swojej wiedzy medycznej. Powiesz – no jak, przecież zabiegów nie da się zrobić w domu. Jasne, ale znajdą się tacy co będą próbowali. Będą próbowali leczyć się samemu i robić zabiegi na własną rękę. Z chytrości i głupoty, doprowadzając się do ruiny zdrowotnej. To samo jest z ludźmi, którzy naśladują i wykorzystują wszystkie treningi w sieci, przez cały czas. Zawód trenera, to zawód , który pomaga medycznie i tak samo może zaszkodzić.
Klient nasz pan. Ale nie do tego stopnia, żeby dawać się poniżać. O dobrego klienta, dba osoba z dużą pewnością siebie. W każdej branży. Osoba z dużym poczuciem wartości swojego zawodu – trenera, instruktora. Dobrego klienta wartego trzymania koło siebie znajdziesz wtedy, kiedy dasz mu za darmo 5% siebie a za resztę poprosić o zapłatę. Wtedy zobaczysz z kim masz doczynienia. Klienci często nie szanują usługi. Bywają roszczeniowi i wymyślają milion powodów typu „nie stać mnie” żeby tylko brać za darmo. Klient lubi być świadomym, lub nie świadomym manipulantem
Miałam do czynienia z mnóstwem sytuacji darmowych. Jedni szanowali tylko w momencie kiedy byli w ciągu brania. Potem nigdy nie byli klientami. Poszli szukać kolejnych darmowych i opłacalnych.
Reasumując…
Branża fitness po koronawirusie w dużym procencie upadnie. Już w tej chwili ogłasza upadłość wiele mekk kulturystów, gdzie ich sieć, to blisko 700 klubów na świecie. Duże siłownie, większość trenerów pracujących na normalnych etatach za kasę przestanie mieć dochód. Bo sami nauczyli ludzi, że można dać siebie za darmo, więc po co, po powrocie mają Ci zapłacić ? Ludzie zostaną w domach i będą jak rekiny, szukać darmowego treningu i wiedzy.
Ponadto, ludzie są próżni. Wybierają w sieci kogoś, kto ma miliony fanów, są znani i tworzą darmowe platformy treningowe, żyjąc ze sponsoringu. Tam lajkują, udostępniają i trenują. Jak im się znudzi, znajdą nową darmową opcje. A Tobie będzie przykro trenerze, bo myślisz, że ktoś Cie pokochał , za Twój darmowy trening.
Całkowicie za darmo oddaje ktoś, kto się boi. Odważny prosi o zapłatę za swoją wiedzę, czas i doświadczenie. Także nie potrzebuje do tego milionów ludzi i darmowych klientów, tylko dla liczb.

Współczuje swojej branży. Zaistniały czasy, które zrobiły z niej – burdel moralny, socjalny.
W dużej mierze na własne życzenie.